Do przejścia mają około 400 km! Dwaj pleszewianie 28 lutego wybierają się na wędrówkę, by pobić zimowy rekord Polski w przejściu wybrzeża morza Bałtyckiego zimą. Dystans na trasie Świnoujście Hel chcą pokonać w zaledwie 7 dni!

Przemysław Kubiak i Łukasz Bogdali decyzję o wyprawie podjęli 15 lutego. W ciągu tygodnia powstała strona internetowa, cały plan, a także ruszyły przygotowania i treningi kondycyjne.

Przemek trasę zna doskonale. W sierpniu 2009 roku pokonał ją w ciągu 6 dni, ustanawiając dotąd niepobity, nieoficjalny rekord Polski. Swoje przeżycia opisał w artykule ,,Piechur z WSL” opublikowanym na stronie Wyższej Szkoły Logistyki w Poznaniu, której jest studentem. – Codziennie wieczorem kupowałem pięciolitrowy baniak wody. Połowa zapasu starczała na ugotowanie herbaty wieczorem i rano oraz na mycie. Reszta wody zostawała mi na następny dzień. 2 litry wkładałem do plecaka, 0,5 litra do bocznej kieszeni z ułatwionym dostępem. W poprzednią podróż zabrałem brezentową plandekę o wymiarach 2/3m. Chroniła mnie przed wilgocią od podłoża, a w czasie deszczowych lub wietrznych dni nakrywałem się nią – pisze.

Pierwszego dnia idąc na boso przeszedł 40km, a ostatni odcinek wędrował nieprzerwanie przez 34h pokonując dystans 90km!

Tegoroczna zimowa wyprawa jest o wiele trudniejsza, głównie ze względu na pogodę. Zimą morze jest bardziej wzburzone, wieją silne wiatry, dni są krótsze, a także wędrówkę utrudnia deszcz i śnieg.

Przemek i Łukasz przewidują, że w zimie, przejście morzem od granicy z Niemcami, aż do cypla na Półwyspie Helskim może zając im 7 dni. Co i tak byłoby polskim rekordem, ponieważ 11 lat temu Maciej Moskwa pokonał ten dystans w 8 dni.

Na zimową wyprawę, jak pisaliśmy w ,,Gazecie Pleszewskiej” 1 lutego, zaprosił Łukasza Bogdali. W ramach treningów druhowie (obaj są instruktorami pleszewskiego Hufca ZHP) codziennie spacerują po Karczemce. Trenują po 15-20 km. Na trasie będą robić codziennie średnio po 60 km. Pójdą brzegiem morza, oczywiście tam gdzie są porty i rzeki wpadające do Bałtyku, będą musieli je obchodzić.

– W Kołobrzegu, żeby ominąć port, musimy nadrobić prawie 12 km. W Ustce też trzeba wejść do miasta. Między Jarosławcem a Ustką jest poligon morski. Jego obejście to dodatkowe 15km. Problem może być pod klifami na terenie Wolińskiego Parku Narodowego, gdzie plaża ma po kilka metrów i przy wysokiej fali przejście może być kłopotliwe- mówi Przemek.

To właśnie Przemek, jako student logistyki dopracowuje organizacyjne szczegóły wyprawy. Już wiadomo, że piechurzy będą nocować u ludzi zarejestrowanych w Hospitality Club, czyli u osób, które takich pasjonatów jak oni pod swój dach przyjmują. Podczas wędrówki może zdarzyć sie wiele nieplanowanych zdarzeń, dlatego niosą też z sobą namiot, na wypadek gdyby musieli odpocząć lub przeczekać złą pogodę. Starosta Michał Karalus podarował specjalistyczne śpiwory , które nawet przy spadku temperatury do -15stopni ogrzeją wędrowców. Dodaje, że od władz miasta i od władz powiatu otrzymali po 1000 zł dotacji na wyprawę. Burmistrz Marian Adamek wręczył im zestawy, a w nich dla każdego: plecak, latarkę czołową, gogle, kijki do nordic walking, a także profesjonalną matę samopompującą.

Harcerze zapowiadają, że podczas wyprawy telefonów będą używać tylko do krótkich relacji. Kontaktować się ze światem zamierzają przez brata Przemka, który na bieżąco zamieści wszystko na stronie internetowej, a także prześle wszystkie informacje do zainteresowanych mediów, partnerów i sponsorów. O próbie bicia rekordu zawiadomili Polskie Towarzystwo Rekordów i Osobliwości w Rabce. Swoją pozycje podawać będą za pomocą odbiornika GPS w telefonie, co ułatwi ich lokalizację, a także zwiększy bezpieczeństwo. Z Pleszewa wyruszą 26 lutego, by na miejscu ocenić warunki pogodowe, a także po raz ostatni sprawdzić cały ekwipunek i odbyć krótki trening już na plaży. Ze Świnoujścia wyjdą 28 lutego o północy. Każdy z nich będzie dźwigać plecak, który waży od. 15-20 kg. W plecaku oprócz niezbędnej odzieży będzie kuchenka turystyczna, kalosze do przejścia płytkich zbiorników wodnych i rzek, termosy, oraz m.in. słoik miodu przekazany przez Rejonową Spółdzielnię Ogrodniczo Pszczelarską w Pleszewie

W styczniu Łukasz założył stronę internetową idziemy.eu, a także profil na FaceBook`u, gdzie opisuje cała wyprawę. Na licytację wystawili swoje kroki. Podczas wyprawy zrobią ich około 600 000. Na Allegro udało im się sprzedać 49 300 kroków. Pozyskane na aukcjach pieniądze przeznaczą na krokomierze, ponieważ chcą jako pierwsi policzyć wybrzeże także krokami.

Dlaczego idą? – Jako instruktorzy ZHP chcemy propagować zdrowy styl życia, pokazać naszym harcerzom jak organizować tego typu wyprawy, jak pozyskiwać środki, jak się przygotować fizycznie i techniczne do takiego przedsięwzięcia, a także jak dzielić się z tym innymi, inicjować i inspirować do organizacji podobnych akcji. Po drugie przełom lutego i marca to czas wylęgu Foki Szarej. Nawiązaliśmy kontakt z Wolińskim i Słowińskim Parkiem Narodowym, a także organizacją WWF, zajmującą się m.in. ochroną ssaków bałtyckich. To dzięki tym instytucjom wiemy, jak zachować się i kogo informować w razie spotkania z Foką, Morświnem, lub innym chronionym gatunkiem. Ponadto przez 7 dni będziemy patrolować wybrzeże fotografując i przekazując informację o wszystkim, co przydatne w ochronie Bałtyku. Po trzecie chcemy po prostu zrobić coś niebywałego, sprawdzić swoje możliwości, oderwać się od codziennych obowiązków, a przy tym spędzić wakacje nad morzem, tyle że zimą!

Więcej informacji o wyprawie na stronie http://idziemy.eu

Dodaj komentarz