In 80 days – wyprawa dookoła świata

San Francisco, 13 Marca, 2011

Ksiądz Faria z Hrabiego Monte Christo Aleksandra Dumas’a był niczym średniowieczny czarodziej – wiele widział i mnóstwo wiedział. W swojej bibliotece – jak opowiadał – miał około pięciu tysięcy tomów. Przeczytawszy je kilkakrotnie, stwierdził, że sto pięćdziesiąt dzieł umiejętnie dobranych daje nam, jeśli nie wyczerpujące streszczenie całej ludzkiej wiedzy, to przynajmniej tyle, co człowiek wiedzieć powinien.

Więc całymi latam wypełniam pokoje kolejnymi tomami. Sprawia mi bowiem rozkosz przesiadywanie w pomieszczeniu wypełnionym książkami, zapamiętywanie opowiadanych w nich historii.

Przygotowując się do wyprawy dużo czytałem w szczególności na temat miejsc, przez które miałem przejeżdżać. Zaczytywałem się historiami tych, którym się udało. To były fascynujące opowieści. Ludzie ci podróżowali po świecie i do końca pozostawali wierni swoim marzeniom.

Nellie Bly miała w zwyczaju obmyślać tematy swoich artykułów prasowych w niedzielę i przedkładać je do akceptacji edytorowi w poniedziałek. Jednak tamtej niedzieli nic nie przychodziło jej do głowy. Podejmując ostatnią próbę pomyślała, że przydałyby się jej wakacje, i że wspaniale byłoby być gdzieś na drugim końcu świata. Więc dlaczego nie miałaby się wybrać w podróż dookoła świata? A gdyby jeszcze udałoby się jej dokonać tego w czasie krótszym niż fikcyjny Phileas Fogg?

Pomysł ten przypadł do gustu edytorowi. Zresztą gazeta, dla której pracowała, już wcześniej myślała o wysłaniu w taką podróż mężczyzny. Ale przełożony edytora był innego zdania. Po pierwsze, była kobietą, więc w jego mniemaniu w czasie podróży potrzebowałaby opiekuna. A nawet jeśli mogłaby odbyć taką podróż samemu, to jego zdaniem musiałaby zabrać ze sobą zbyt wiele bagażu, który uniemożliwiłby jej szybkie przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Po trzecie, mówiła tylko po angielsku. Z jego punktu widzenia nie było zatem sensu poruszać w ogóle tego tematu i tylko mężczyzna był w stanie dokonać takiej rzeczy.

Zawsze jednak czuła, że nic nie jest niemożliwe jeśli tylko poświęcimy temu wystarczająco energii, że jeśli chcemy coś zrobić, to możemy to zrobić, pytanie czy naprawdę tego pragniemy?

Rok po tamtej dyskusji otrzymała notkę od edytora, żeby natychmiast przyjść do biura. Stawianie się w biurze późnym popołudniem było czymś niecodziennym, dlatego całą drogę rozmyślała o co właściwie może chodzić.

Weszła do biura. Edytor podniósł oczy znad kartki papieru i zapytał czy mogłaby rozpocząć swoją podróż dookoła świata pojutrze? Odpowiedziała, że może ją rozpocząć nawet w tej chwili.

Wyruszyła z Nowego Jorku 14 listopada 1889 roku, o godzinie 9.40.

W czasie swojej podróży odwiedziła Anglię, Francję – gdzie w Amiens spotkała się z samym Juliuszem Verne, Egipt, Cejlon, Singapur, Hong Kong, Chiny i Japonię. Podróżowała parowcami i koleją.

Do Nowego Jorku wróciła 25 stycznia 1890 roku, o godzinie 15.51 – po siedemdziesięciu dwóch dniach, sześciu godzinach i jedenastu minutach.

Została pierwszą kobietą, która podróżowała dookoła świata bez towarzystwa mężczyzny. Stała się wzorem dla wielu kobiet z jej pokolenia.

Jestem szczęściarzem, że podobnie jak Nellie Bly, mam możliwość objechania świata, odwiedzając interesujące miejsca, poznając ciekawych ludzi. W ciągu ostatnich kilku tygodni byłem w Londynie i Paryżu, w Wenecji i Damaszku, Dubaju i Bombaju, w Kalkucie, Singapurze i w Hong Kongu, w Szanghaju i Osace, w Kioto i Jokohamie, a także w Tokio w czasie trzęsienia ziemi. Trudno jest porównać z czymkolwiek wrażenia, które niesie ze sobą ta wyprawa. Podróżowanie koleją lub statkiem jest na pewno mniej komfortowe w porównaniu z samolotem, ale bardziej interesujące, a czas spędzony w pociągach i na statkach rekompensowany jest widokami i odgłosami. Czasmi sypiałem cztery godziny na dobę, czasami w ogóle nie spałem w nocy albo nocowałem na lotnisku jak właśnie w czasie trzęsienia ziemi w Tokio. Czasami cały dzień nie mogłem podnieść się z łóżka jak chociażby w czasie rejsów po Morzu Śródziemnym i Morzu Wschodniochińskim, kiedy miałem objawy choroby morskiej.

To jest przede wszystkim podróż duchowa, wyjście z kręgu cywilizacyjnego, w którym się wychowałem, niejednokrotnie przeskok ze współczesności w przeszłość, odmienność kulturową i religijną. Dnie przemijają wolniej, czasami nie rozumiałem języka, w którym mówią miejscowi.

Michał Cichecki

Więcej na www.in80days.org

13. Ogólnopolskie Spotkania Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów KOLOSY 2011′

Już od dziś do niedzieli (11 – 13 marca) odbywa się 13. Ogólnopolskie Spotkania Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów – KOLOSY.

  • Miejsce: Gdynia, Hala Widowiskowo-Sportowa „Gdynia”, ul. Kazimierza Górskiego 8
  • Termin: 11-13 marca 2011 r.
  • wstęp wolny

Jury KOLOSÓW wyszczególniło cztery konkurencje, wg których uczestnicy wypraw i ekspedycji będą rywalizować o zwycięstwo:

  1. Podróże
  2. Alpinizm
  3. Penetracja jaskiń
  4. żeglarstwo
  5. Wyczyn roku

pełen program spotkania dostępny na stronie: http://www.kolosy.pl/kolosy2010.php

„Busem przez świat” coraz bliżej

Projekt “Busem przez Świat” powstał w grudniu 2009 roku w głowach piątki studentów ze Świdnicy. Głównym celem było zwiedzenie świata podróżując z niewielkim budżetem. Zwiedzić jak najwięcej, zobaczyć liczne państwa, ale bez tysięcy złotych na 5-cio gwiazdkowe hotele, przeloty 1-sza klasą i luksusowe baseny.

Pomysłem było kupienie starego busa “ogórka” za grosze , odrestaurowanie go i przerobienie na campera, zebranie ekipy i ruszenie w podróż. Do pierwszej wyprawy pozostało 6 miesięcy, więc czasu było wystarczająco aby się odpowiednio przygotować.

Kupiliśmy dwudziestoletniego ogórka za 2000zł, a następnie w kilka miesięcy przerobiliśmy go na kolorowego kampera, pracując w tym czasie dorywczo i odkładając pieniądze na paliwo.

W internecie umieściliśmy bloga busemprzezswiat.pl żeby będąc za granicą na bieżąco informować nasze rodziny i przyjaciół o naszym losie.

Podróż po świecie zaczęliśmy od Europy jako pierwszy cel ustanawiając Gibraltar. W miesiąc przejechaliśmy ponad 8000km i odwiedziliśmy 12 państw: Polska-Czechy-Austria-Liechtenstain-Szwajcaria-Włochy-Monaco-Francja-Hiszpania-Gibraltar-Portugalia-Francja-Niemcy. W Szwajcarii zepsuła nam się skrzynia biegów, w Barcelonie ktoś ukradł z busa wszystkie nasze torby a w Gibraltarze aresztowała nas policja. Byliśmy na alei gwiazd w Cannes, braliśmy udział w corridzie, widzieliśmy małpy na Gibraltarze, nurkowaliśmy w Oceanie Atlantyckim oraz zobaczyliśmy dziesiątki innych miejsc. Spaliśmy na plażach, na dziko pod namiotem lub w busie, jedliśmy konserwy zabrane z Polski.

W podróży towarzyszyła nam kamera – po powrocie zmontowaliśmy film opisujący pierwszy etap naszego projektu i wrzuciliśmy go na youtube. Nasz pomysł spodobał się internautom i niebawem wylądowaliśmy na pierwszych stronach stronach takich portali jak Demotywatory, Wykop, Joemonster czy Interia360. Pojawiliśmy się też w gazetach, m.in. dwukrotnie w Angorze, mówiły o nas też takie radia jak Radio Zet czy Trójka. (zobacz “Projekt w mediach”).

Nasza strona zaczęła cieszyć się tak dużą popularnością że zaczęliśmy mieć problemy z serwerem a firma hostingowa zablokowała nam konto z powodu “zbyt dużego ruchu”. W sumie odwiedziło nas ponad 160 tys unikalnych użytkowników a filmy zanotowały ponad 100 tys odsłon. Otrzymaliśmy też ponad 500 maili od osób zainteresowanych naszymi wyprawami, znalazło się wielu chętnych powtórzyć naszą trasę lub też dołączyć do nas w kolejnych wyprawach.

Ponieważ projekt nosi nazwę “Busem przez Świat” nie jest to jeszcze koniec naszych przygód. Obecnie bus wrócił znów do Polski – szykujemy go do kolejnych wypraw. Tym razem pojedziemy na wschód, a towarzyszyć będą nam inne samochody i ekipy które dołączyły do naszego projektu – szczegóły niebawem w dziale wyprawy !

http://www.busemprzezswiat.pl/

XXX Nietoperz 1979-2011 – podsumowanie

Sprawozdanie z najstarszych w Polsce – wciąż kontynuowanych – harcerskich, nocnych i indywidualnych biegach na orientację

W nocy z 19 na 20 lutego b.r., w weekend poprzedzający harcerskie święto – Dzień Myśli Braterskiej, odbyły się po raz trzydziesty Mistrzostwa Chorągwi Wielkopolskiej ZHP w nocnych biegach na orientację. Przygotowania do zawodów trwały ponad rok. Udało się zgromadzić rekordową osób liczbę 160 uczestników, byłych zwycięzców i komendantów zawodów. Kalendarzowo zawody zbiegły się także z jubileuszem 100-lecia harcerstwa.

Baza zawodów była tradycyjnie nieznana uczestnikom do dnia zawodów – okazała się nią być Bursa w Zielonce koło Murowanej Gośliny. Ze względu na jubileusz organizatorzy – Harcerski Klub Sportowy Hades i XIV Szczep Harcerski Błękitna Czternastka im. St. Żółkiewskiego – zaprosili do udziału w imprezie oprócz aktywnie działających harcerzy i instruktorów także „weteranów” – czyli tych, którzy dawniej brali udział w zawodach.

Po szkoleniu z poruszania się ze specjalną mapą do orientacji i po apelu otwierającym zawody rozpoczął się pokoleniowy kominek. Pokoleniowy – ponieważ młodzi harcerze mogli usłyszeć historię powstania zawodów, nazwy i symbolu „Nietoperza” od ich twórców (tych sprzed ponad 30 lat!). Specjalnie z okazji jubileuszu przygotowana została historyczna wystawa materiałów i pamiątek (map, regulaminów, zdjęć, plakietek, list startowych, wyników) z wcześniejszych edycji Nietoperza. Zebraniem materiałów i przygotowaniem wystawy zajął się komendant imprezy – phm Jakub Zygarłowski. Warto przypomnieć że pierwsze zawody zorganizowane były w roku 1978 i są najstarszymi tego typu harcerskimi, nocnymi zawodami w Polsce!

Punktualnie o godzinie 20:00 nastąpił start – na trzy trasy wybiegli pierwsi zawodnicy. Trasa pucharowa, najdłuższa i najtrudniejsza, miała długość mierzoną w linii prostej 7300 m i 16 punktów kontrolnych, trasa sportowa miała długość 3900 m i 7 punktów kontrolnych. Natomiast na Trasie Jubileuszowej, przygotowanej specjalnie dla najstarszych zawodników – do zaliczenia były 4 punkty, jej długość to 2000 m.

Na trasie pucharowej walczono o puchar Komendanta Chorągwi Wlkp. ZHP – Mistrzem Chorągwi Wlkp. ZHP w Nocnych Biegach na Orientację został Łukasz Grabowski z 11PDH „Tajga”, Mistrzynią została Anna Mazurczak z 68 PDH „BePrepared”. Zawodnicy, którzy pokonali trasę w określonym limicie czasowym otrzymywali legendarną „Blachę Nietoperza” – najbardziej pożądaną odznakę wśród harcerzy biegających na orientację. Najmłodsi uczestnicy tegorocznego Nietoperza byli w wieku 14 lat, najstarszym uczestnikiem, który zajął 3 miejsce na trasie Jubileuszowej był 69 letni Jerzy Zygarłowski z Błękitnej XIV. Po powrocie z biegu można było pośpiewać z gitarą i powspominać dawne zawody – ostatni płomień kominkowej świeczki zgasł o 5:30 nad ranem.

W niedzielę podczas apelu zamykającego zawody odbyło się oficjalne ogłoszenie wyników, wręczenie pucharów od patronów honorowych i cennych nagród o łącznej wartości 2000 zł od sponsora głównego: sklepu turystyczno – górskiego i składnicy harcerskiej Woda – Góry – Las. Puchary na trasie pucharowej w kategoriach męskiej, kobiecej i wyczynowej w imieniu komendanta hm Jarosława Rury przekazał jego zastępca hm. Wieńczysław Celler. Puchary na trasie pucharowej w kategorii open ufundował Marszałek Województwa Wielkopolskiego Marek Woźniak. Puchary na trasie sportowej w kategoriach męskiej, kobiecej i wyczynowej ufundował Starosta Poznański Jan Grabkowski. Natomiast puchary Burmistrza miasta i Gminy Murowana Goślina Tomasza Łęckiego na Trasie Jubileuszowej przekazał zwycięzcom trasy jego zastępca, pan Marcin Buliński.

Na koniec imprezy wszyscy zostali zaproszeni do zabawy integracyjnej w stylu Formuły 1. Uczestnicy mogli pobawić się w klimacie motoryzacyjnym a na koniec zbudować pięć niesamowitych bolidów Formuły 1 (z drewna, kartonów i różnych asortymentów).

Wartym zaznaczenia na koniec jest fakt iż Poczta Harcerska ZHP nr 81 przy Setnej PDH im Generała Stanisława Maczka wydała pamiątkową kartkę i pieczęć z okazji Jubileuszowego XXX Nietoperza.

Komendant XXX Nietoperza 1978-2011

phm Jakub Zygarłowski

Organizatorzy: Harcerski Klub Sportowy HADES, XIV Szczep Harcerski Błękitna Czternastka. Patronat: Komenda Chorągwi Wlkp. ZHP, Marek Woźniak – Marszałek Województwa Wielkopolskiego, Jan Grabkowski – Starosta Poznański, Tomasz Łęcki – Burmistrz Miasta i Gminy Murowana Goślina. Sponsor główny: Woda Góry Las www.wgl.pl; Sponsor strategiczny: FX partnerzy Nietypowe imprezy integracyjne dla firm www.fxpartnerzy.pl. Sponsorzy: Sim-Art, BG, Fla.pl, Axel. Patronat Medialny: Gazeta Wyborcza, Onet.pl, Telewizja WTK, Portal epoznan.pl, Radio Merkury, Czuwaj.pl, Harcerz Rzeczpospolitej.

IV Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży „Włóczykij”

„Włóczykij” to impreza odbywająca się w sąsiedztwie terenów Międzyodrza, w miejscowości Gryfino (i okolicach) koło Szczecina. Poświęcona jest ludziom, którzy podróżują, a w szczególności tym, którzy odnajdują swoją „życiową ścieżkę” z dala od utartych szlaków. Festiwal trwa 10 dni, w jego trakcie odbywa się blisko sto wydarzeń. W ostatniej edycji wzięło udział 80 gości. W pokazach i wydarzeniach towarzyszących uczestniczyło kilkanaście tysięcy widzów. To wszystko czyni z Włóczykija jedną z największych imprez podróżniczych, nie tylko w Polsce.

Głównymi punktami programu Włóczykija są spotkania z „niezwykłymi gośćmi” eksplorującymi świat i poznającymi jego „ukryte” zakątki, a także przegląd profesjonalnych długometrażowych filmów z odległych i egzotycznych zakątków świata. Podczas poprzedniej edycji festiwalu pojawiła się duża sekcja poświęcona nowym filmom rosyjskim. Oprócz prezentacji slajdów, zdjęć, spotkań i filmów na Włóczykiju odbywają się również degustacje potraw „kuchni świata”, koncerty alternatywnych zespołów, wystawy, wycieczki, Bal Włóczykija, oraz dwa rajdy: zimowy ekstremalny rajd na orientację „Włóczykij Trip Extreme” (zaliczany do Pucharu Polski MnO) i miejski rajd „Zakrzywienie Czasoprzestrzeni”. Festiwal jest miejscem gdzie przecinają się szlaki alpinistów, nurków, autostopowiczów, ale i etnologów, reportażystów, regionalistów czy historyków.

Program Festiwalu

Włóczykij to przedsięwzięcie, które coraz bardziej dynamicznie wychodzi po za ramy samego festiwalu. To aktualizowany przez cały rok portal internetowy o profilu podróżniczym, informujący o najważniejszych wydarzeniach w Polsce, a także o cennych inicjatywach w regionie. W 2009 po raz pierwszy zorganizowany został rajd Hydrozagadka w Szuwarach. W bieżącym roku liczba rajdów Włóczykija wzrosła łącznie do czterech.

Włóczykij kooperuje z wieloma instytucjami. Podczas ostatniej edycji imprezy w Bibliotece Publicznej w Gryfinie wyodrębniony został specjalny dział książek Włóczykija, który docelowo ma zawierać pełną ofertę wydawnictw z literaturą podróżniczą, reportażem oraz przewodnikami.

Zródło: http://www.wloczykij.com/

Chcą pobić rekord Polski!

Do przejścia mają około 400 km! Dwaj pleszewianie 28 lutego wybierają się na wędrówkę, by pobić zimowy rekord Polski w przejściu wybrzeża morza Bałtyckiego zimą. Dystans na trasie Świnoujście Hel chcą pokonać w zaledwie 7 dni!

Przemysław Kubiak i Łukasz Bogdali decyzję o wyprawie podjęli 15 lutego. W ciągu tygodnia powstała strona internetowa, cały plan, a także ruszyły przygotowania i treningi kondycyjne.

Przemek trasę zna doskonale. W sierpniu 2009 roku pokonał ją w ciągu 6 dni, ustanawiając dotąd niepobity, nieoficjalny rekord Polski. Swoje przeżycia opisał w artykule ,,Piechur z WSL” opublikowanym na stronie Wyższej Szkoły Logistyki w Poznaniu, której jest studentem. – Codziennie wieczorem kupowałem pięciolitrowy baniak wody. Połowa zapasu starczała na ugotowanie herbaty wieczorem i rano oraz na mycie. Reszta wody zostawała mi na następny dzień. 2 litry wkładałem do plecaka, 0,5 litra do bocznej kieszeni z ułatwionym dostępem. W poprzednią podróż zabrałem brezentową plandekę o wymiarach 2/3m. Chroniła mnie przed wilgocią od podłoża, a w czasie deszczowych lub wietrznych dni nakrywałem się nią – pisze.

Pierwszego dnia idąc na boso przeszedł 40km, a ostatni odcinek wędrował nieprzerwanie przez 34h pokonując dystans 90km!

Tegoroczna zimowa wyprawa jest o wiele trudniejsza, głównie ze względu na pogodę. Zimą morze jest bardziej wzburzone, wieją silne wiatry, dni są krótsze, a także wędrówkę utrudnia deszcz i śnieg.

Przemek i Łukasz przewidują, że w zimie, przejście morzem od granicy z Niemcami, aż do cypla na Półwyspie Helskim może zając im 7 dni. Co i tak byłoby polskim rekordem, ponieważ 11 lat temu Maciej Moskwa pokonał ten dystans w 8 dni.

Na zimową wyprawę, jak pisaliśmy w ,,Gazecie Pleszewskiej” 1 lutego, zaprosił Łukasza Bogdali. W ramach treningów druhowie (obaj są instruktorami pleszewskiego Hufca ZHP) codziennie spacerują po Karczemce. Trenują po 15-20 km. Na trasie będą robić codziennie średnio po 60 km. Pójdą brzegiem morza, oczywiście tam gdzie są porty i rzeki wpadające do Bałtyku, będą musieli je obchodzić.

– W Kołobrzegu, żeby ominąć port, musimy nadrobić prawie 12 km. W Ustce też trzeba wejść do miasta. Między Jarosławcem a Ustką jest poligon morski. Jego obejście to dodatkowe 15km. Problem może być pod klifami na terenie Wolińskiego Parku Narodowego, gdzie plaża ma po kilka metrów i przy wysokiej fali przejście może być kłopotliwe- mówi Przemek.

To właśnie Przemek, jako student logistyki dopracowuje organizacyjne szczegóły wyprawy. Już wiadomo, że piechurzy będą nocować u ludzi zarejestrowanych w Hospitality Club, czyli u osób, które takich pasjonatów jak oni pod swój dach przyjmują. Podczas wędrówki może zdarzyć sie wiele nieplanowanych zdarzeń, dlatego niosą też z sobą namiot, na wypadek gdyby musieli odpocząć lub przeczekać złą pogodę. Starosta Michał Karalus podarował specjalistyczne śpiwory , które nawet przy spadku temperatury do -15stopni ogrzeją wędrowców. Dodaje, że od władz miasta i od władz powiatu otrzymali po 1000 zł dotacji na wyprawę. Burmistrz Marian Adamek wręczył im zestawy, a w nich dla każdego: plecak, latarkę czołową, gogle, kijki do nordic walking, a także profesjonalną matę samopompującą.

Harcerze zapowiadają, że podczas wyprawy telefonów będą używać tylko do krótkich relacji. Kontaktować się ze światem zamierzają przez brata Przemka, który na bieżąco zamieści wszystko na stronie internetowej, a także prześle wszystkie informacje do zainteresowanych mediów, partnerów i sponsorów. O próbie bicia rekordu zawiadomili Polskie Towarzystwo Rekordów i Osobliwości w Rabce. Swoją pozycje podawać będą za pomocą odbiornika GPS w telefonie, co ułatwi ich lokalizację, a także zwiększy bezpieczeństwo. Z Pleszewa wyruszą 26 lutego, by na miejscu ocenić warunki pogodowe, a także po raz ostatni sprawdzić cały ekwipunek i odbyć krótki trening już na plaży. Ze Świnoujścia wyjdą 28 lutego o północy. Każdy z nich będzie dźwigać plecak, który waży od. 15-20 kg. W plecaku oprócz niezbędnej odzieży będzie kuchenka turystyczna, kalosze do przejścia płytkich zbiorników wodnych i rzek, termosy, oraz m.in. słoik miodu przekazany przez Rejonową Spółdzielnię Ogrodniczo Pszczelarską w Pleszewie

W styczniu Łukasz założył stronę internetową idziemy.eu, a także profil na FaceBook`u, gdzie opisuje cała wyprawę. Na licytację wystawili swoje kroki. Podczas wyprawy zrobią ich około 600 000. Na Allegro udało im się sprzedać 49 300 kroków. Pozyskane na aukcjach pieniądze przeznaczą na krokomierze, ponieważ chcą jako pierwsi policzyć wybrzeże także krokami.

Dlaczego idą? – Jako instruktorzy ZHP chcemy propagować zdrowy styl życia, pokazać naszym harcerzom jak organizować tego typu wyprawy, jak pozyskiwać środki, jak się przygotować fizycznie i techniczne do takiego przedsięwzięcia, a także jak dzielić się z tym innymi, inicjować i inspirować do organizacji podobnych akcji. Po drugie przełom lutego i marca to czas wylęgu Foki Szarej. Nawiązaliśmy kontakt z Wolińskim i Słowińskim Parkiem Narodowym, a także organizacją WWF, zajmującą się m.in. ochroną ssaków bałtyckich. To dzięki tym instytucjom wiemy, jak zachować się i kogo informować w razie spotkania z Foką, Morświnem, lub innym chronionym gatunkiem. Ponadto przez 7 dni będziemy patrolować wybrzeże fotografując i przekazując informację o wszystkim, co przydatne w ochronie Bałtyku. Po trzecie chcemy po prostu zrobić coś niebywałego, sprawdzić swoje możliwości, oderwać się od codziennych obowiązków, a przy tym spędzić wakacje nad morzem, tyle że zimą!

Więcej informacji o wyprawie na stronie http://idziemy.eu

Galeria zdjęć z WinterCamp 2011′

Najmłodszy uczestnik szkolenia
Winter Camp 2011 za nami. Przez trzy dni, od 11 do 13 lutego miłośnicy gór i przygody z całej Polski mogli dowiedzieć się jak bezpiecznie realizować swoje pasje. Do gościnnego schroniska na Turbaczu zjechali już w piątkowe przedpołudnie by od razu pod okiem doświadczonych instruktorów i górskich przewodników zmierzyć się z silnym wiatrem i nieprzeniknioną mgłą podczas kopania platform i ustawiania namiotów. Biwakowanie w warunkach zimowych to już tradycja imprezy – wielu uczestników miało szansę spróbować tego po raz pierwszy życiu.

Tegoroczny WinterCamp  miał miejsce w schronisku na Turbaczu w Gorcach. W zimowej imprezie zabrało udział blisko 80 osób. Gośćmi specjalnymi imprezy była himalaistka Kinga Baranowska i wspinacz Adam Pustelnik. Imprezę już po raz drugi zorganizowały Polish Outdoor Group i sklep turystyczny Woda Góry Las.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć zWinterCamp 2011′!

XXX Nietoperz 1979-2011

Najstarsze w Polsce – wciąż kontynuowane- harcerskie, nocne indywidualne zawody na orientację. Ponad 150 uczestników w wieku od 14 do 69 lat!!! Patronat m. in. Marszałka Wielkopolskiego, Starosty Poznańskiego i Burmistrza Murowanej Gośliny.


W nocy z 19 na 20 lutego b.r., w weekend poprzedzający Dzień Myśli Braterskiej, odbędą się Jubileuszowe Mistrzostwa Chorągwi Wielkopolskiej ZHP w Nocnych Biegach na Orientację „XXX Nietoperz 1979-2011”. Uczestnicy zmierzą się na 3 trasach w 8 kategoriach. Ze względu na jubileuszową, trzydziesta edycję w zawodach wezmą udział – oprócz aktywnie działających harcerzy od lat 14 – również „weterani”, czyli ci, którzy dawniej brali udział w zawodach. Tradycyjnie miejsce imprezy pozostaje tajemnicą do dnia zawodów, organizatorzy ujawniają jedynie że na zawody przygotowywana jest profesjonalna mapa do biegów na orientację, zaś każdy uczestnik otrzyma na trasę chip elektronicznego systemu kontroli czasu. Zawody mają na celu wyłonienie Mistrza i Mistrzyni Chorągwi Wlkp. ZHP w Nocnych Biegach na Orientację. Uczestnicy, którzy przebiegną trasę w regulaminowym czasie otrzymają legendarną „Blachę Nietoperza”, a najlepsi puchary oraz cenne nagrody od sklepu turystycznego Woda-Góry-Las. Podczas imprezy zostaną zaprezentowane archiwalne zdjęcia i materiały – także z pierwszych zawodów z końca lat 70-tych – zebrane przez komendanta zawodów, phm Jakuba Zygarłowskiego.

Organizatorzy: Harcerski Klub Sportowy HADES, XIV Szczep Harcerski Błękitna Czternastka. Patronat: Komenda Chorągwi Wlkp. ZHP, Marek Woźniak – Marszałek Województwa Wielkopolskiego, Jan Grabkowski – Starosta Poznański, Tomasz Łęcki – Burmistrz Miasta i Gminy Murowana Goślina. Sponsor główny: Woda Góry Las www.wgl.pl; Sponsor strategiczny: FX partnerzy Nietypowe imprezy integracyjne dla firm www.fxpartnerzy.pl. Sponsorzy: Sim-Art, BG, Fla.pl, Axel. Patronat Medialny: Gazeta Wyborcza, Onet.pl, Telewizja WTK, Portal epoznan.pl, Radio Merkury, Czuwaj.pl, Harcerz Rzeczpospolitej.

Kontakt dla prasy: komendant zawodów Jakub Zygarłowski tel. 606-454-121, szczegóły na stronie internetowej zawodów: www.nietoperz.fla.pl

WinterCamp czyli przygoda!

Blisko 80 osób wzięło udział WinterCamp 2011 w schronisku na Turbaczu w Gorcach. Gośćmi specjalnymi imprezy była himalaistka Kinga Baranowska i wspinacz Adam Pustelnik. Imprezę już po raz drugi zorganizowały Polish Outdoor Group i sklep turystyczny Woda Góry Las.

Uczestnicy zjechali do gościnnego schroniska na Turbaczu już w piątkowe przedpołudnie by od razu pod okiem doświadczonych instruktorów i górskich przewodników zmierzyć się z silnym wiatrem podczas kopania platform i ustawiania namiotów. Pogoda dopisała. Turbacz powitał wprawdzie gości imprezy śniegiem i mgłą, szybko jednak okazało się, że to tylko zapowiedź śnieżycy, która uzupełniła niedobory śniegu. Dalsza część imprezy upłynęła pod znakiem błękitnego nieba, świeżego białego puchu i słońca. Biwakowanie w warunkach zimowych to już tradycja imprezy – wielu uczestników miało szansę spróbować tego po raz pierwszy życiu. Najmłodszy uczestnik, który zasmakował tej przygody miał zaledwie 6 lat!

Wiedza w formie przygody

A to był dopiero początek. Organizatorzy WinterCampu przygotowali bowiem dla uczestników imprezy cykl szkoleń i wykładów prowadzonych przez profesjonalistów.

– Przygotowaliśmy program w taki sposób by uczestnicy wyjeżdżali stąd zaopatrzeni w odpowiednią wiedzę z zakresu bezpieczeństwa lawinowego, podstawowych zagadnień ratownictwa w górach czy biwakowania w ekstremalnych warunkach – mówi Maciej Przywecki z Polish Outdoor Group – oczywiście minimum teorii, maksimum praktyki. Chcieliśmy by każdy mógł poczuć co to znaczy być przysypanym przez lawinę, pochodzić w rakach czy przespać się we własnoręcznie wybudowanej jamie śnieżnej.

Mateusz Niedbała ze sklepu turystycznego Woda – Góry – Las dodawał zaś:

– Wiemy doskonale jak trudno dobrać odpowiedni do swoich potrzeb sprzęt turystyczny i jak go używać, by w pełni wykorzystać jego możliwości. Chcieliśmy by uczestnicy WinterCampu zdobyli wiedzę, która pozwoli im w świadomy sposób dokonywać wyboru i wybierać najlepsze do ich potrzeb rozwiązania.

Jak przetrwać w lawinie

Szkolenie lawinowe z psami przeprowadzili ratownicy z beskidzkiej grupy GOPR. W jego trakcie uczestnicy mieli szansę nie tylko dowiedzieć się jak unikać lawin i jak postępować w przypadku zasypania ale także spróbować tego na własnej skórze.

– Zdecydowana większość lawin, w których poszkodowani są ludzie została przez nich samych spowodowana. Warto zdawać sobie sprawę z własnych możliwości i ograniczeń oraz z nieobliczalności gór by uniknąć najgorszego – mówił w czasie swojego szkolenia Jakub Radliński ze Służby Śnieżno – Lawinowej GOPR.

Chwilę później ochotnicy uczestniczący w zajęciach zostali zasypani pod śniegiem, a następnie odnalezieni przez psy ratownicze GOPR i pozostałych uczestników szkolenia wyposażonych w odpowiedni sprzęt.

– Byłem zaledwie dziesięć centymetrów pod śniegiem, wiedziałem, że to tylko zabawa i zaraz mnie odkopią, a miałem ochotę jak najszybciej się stamtąd wydostać – mówił jeden ze szczęśliwie ocalonych.

Ocalić ocalonych

Co jednak zrobić z osobą poszkodowaną w górach – ofiarą lawiny bądź innego wypadku? Podstawowe szkolenie medyczne w tym zakresie przygotowali instruktorzy MedAid Adventure Team. Dla większego realizmu część z pozoracji przeprowadzono w zamieci śnieżnej, która piątkowego wieczora nawiedziła Turbacz.

– W górach niezwykle istotne jest zapewnienie poszkodowanej osobie komfortu termicznego i psychicznego. Osoba poszkodowana ma bowiem świadomość, że znajduje się często na odludziu i nie może liczyć na szybką pomoc tak jakby znajdowała się w centrum wielkiego miasta. Zadaniem osoby udzielającej pomocy jest więc zadbanie by ta świadomość oraz trudne warunki zewnętrzne nie wpłynęły na pogorszenie się stanu poszkodowanego – wyjaśniał Tomasz Liber z MedAid Adventure Team.

O tym jak uniknąć wychłodzenia i dobrać odpowiedni do potrzeb i możliwości sprzęt opowiadali w czasie swoich szkoleń specjaliści ze sklepu Woda – Góry – Las.

– Zaczynamy od bielizny termoaktywnej, kończymy na kijkach i rakietach śnieżnych. Trzy godziny szkolenia to i tak za mało, mam wrażenie, że uczestnikom brakuje takich spotkań, w czasie zakupów nie zawsze mają czas na dłuższe pogawędki, a fora internetowe pełne są wykluczających się nawzajem opinii – mówi Krzysztof Kapluk , prowadzący szkolenia sprzętowe.

W sobotę polana pod Turbaczem zapełniła się jamami śnieżnymi. Wznieśli je uczestnicy WinterCampu pod okiem Wojciecha Grzesioka z Exploruj.pl. Także on instruował w jaki sposób biwakować w warunkach awaryjnych czy posługiwać się czekanem. Każdy z uczestników miał tutaj szansę zaliczyć kontrolowany zjazd i hamowanie po oblodzonym zboczu.

Goście, goście

Gwiazdy świeciły jednak nie tylko na bezchmurnym niebie nad Turbaczem. Wieczory podczas WinterCampu to już tradycyjnie spotkania ze znanymi ludźmi gór. W tym roku byli to wspinacz Adam Pustelnik i himalaistka Kinga Baranowska. Podczas spotkań i pokazów slajdów z ich wypraw sala kominkowa schroniska pękała wręcz w szwach.

– Te spotkania to powrót do źródeł. Niemal każda górska przygoda zaczyna się właśnie od takich wieczornych opowieści – mówił po swoim piątkowym spotkaniu Adam Pustelnik. Wcześniej pokazał swoje zdjęcia z wypraw big wallowych do USA, Kirgistanu i Patagonii. Pustelnik to jeden z najbardziej utytułowanych wspinaczy w Polsce. Na swoim koncie ma między innymi przejście jednej z największych i najtrudniejszych ścian świata – El Capitan w Parku Narodowym Yosemite w USA.

W sobotni wieczór o swoich dokonaniach opowiadała zaś Kinga Baranowska, zdobywczyni siedmiu ośmiotysięczników, która za niecały miesiąc wyrusza na kolejną wyprawę, tym razem na Makalu (8481 m n.p.m).

– Możliwość opowiedzenia ludziom o tym co się przeżyło, jest równie ważna jak samo chodzenie po górach. Być może uda mi się w kimś zaszczepić górskiego bakcyla i postanowi wyruszyć w wyższe góry? – mówiła Kinga Baranowska. Zaraz potem odpowiadała na dziesiątki pytań dotyczących ubioru, jedzenia i największych wyzwań w czasie jej wysokogórskich ekspedycji.

Wielu zachęconych tymi opowieściami uczestników postanowiło ostatnią noc spędzić w samodzielnie wykonanych w ciągu dnia jamach śnieżnych. A warto pamiętać, że tej nocy temperatura na Turbaczu spadła do minus trzynastu stopni!

Konsultacje na okrągło

Goście specjalni WinterCampu przez trzy dni byli także do dyspozycji uczestników, odpowiadali na pytania, a nawet doradzali jak rozbić namiot w warunkach zimowych i jak go zabezpieczyć. Sami z chęcią korzystali ze szkoleń przygotowanych przez organizatorów.

– Wiedzę o tym jak powinno postępować się w górach trzeba cały czas odświeżać. Tutaj w bezpiecznych warunkach i pod okiem doświadczonych instruktorów to po prostu świetna zabawa. Lepiej zbierać doświadczenia i uczyć się na swoich błędach w taki właśnie sposób by w czasie wyprawy w wyższe partie gór nic nas nie zaskoczyło – dodawała Kinga Baranowska, która sama podczas szkolenia lawinowego chwyciła za łopatę by zakopać, a potem odkopać spod śniegu jednego z uczestników WinterCampu.

W niedzielę, na zakończenie imprezy przyszedł czas na sprawdzian zdobytych umiejętności. W czasie krótkiej gry uczestnicy musieli nie tylko trafić śnieżką w jednego z organizatorów, ale także odnaleźć w lawinisku zagubione przedmioty, wznieść prowizoryczną zasłonę przeciwwiatrową, pościgać się w rakietach czy ubrać raki na czas. Wśród uczestników zabawy została rozlosowana nagroda główna tegorocznego WinterCampu, trzyosobowy namiot ekspedycyjny.

Sponsorami WinterCamp 2011 są Alpinus, Columbia, Salewa, Lifesystems, Marabut. Organizatorem imprezy jest Polish Outdoor Group i sklep turystyczny Woda Góry Las.

więcej: http://www.wintercamp.org.pl/

WinterCamp 2011 – zimowe szkolenie na Turbaczu rozpoczęte!

Już od dziś do niedzieli startuje druga edycja zimowego biwaku szkoleniowego na Turbaczu!

Szkolenie lawinowe – WinterCamp 2010

W dniach 11-13 lutego 2011 powstanie tam miasteczko namiotowe, a uczestnicy wezmą udział w specjalnie przygotowanych szkoleniach z zakresu:

LAWINOZNAWSTWA – Specjaliści od lawin pokażą jak i kiedy powstają lawiny, powiesz się jak bezpiecznie poruszać się po zagrożonym terenie, poznasz metody poszukiwania ludzi zasypanych przez lawinę, a także zobaczysz w akcji psy GOPR-u.

MEDYCYNY – Jesteście w górach, zdarzył się wypadek, najbliższa pomoc dotrze za kilka godzin. Co dalej? Wtedy liczy się przede wszystkim praktyka i chłodna głowa, właśnie jej będziesz się uczył podczas tego szkolenia. Nie będzie opowiadania o wodzie utlenionej, wacie i chuście trójkątnej – będziemy działać w terenie pod okiem profesjonalistów!

BIWAKOWANIA + PORUSZANIA SIĘ W TERENIE ZIMOWYM – Zgubiłeś się, zaskoczyła cię noc, zaspy uniemożliwiły dotarcie do schroniska. Awaryjny biwak zimą to rzecz niecodzienna i potencjalnie niebezpieczna. Podczas szkolenia powiemy Ci jak zabezpieczyć się przed chłodem i wiatrem podczas nieplanowego noclegu w górach. Co zrobić by następnego ranka wyruszyć dalej. Po wybudowaniu jamy śnieżnej będziemy trenować poruszanie się w rakach oraz używanie czekana!

Namioty WinterCamp 2010

DOBORU SPRZĘTU + PORUSZANIA SIĘ W RAKIETACH ŚNIEŻNYCH – Zwykły wyjazd lub wyprawa życia może stać się koszmarem, jeśli nie zwrócisz uwagi na dobór sprzętu. W trakcie szkolenia podpowiemy Ci jak dobrać sprzęt zgodny z Twoimi potrzebami, pokażemy jak drobne rzeczy ułatwiają życie. W praktyce pokażemy Ci jak korzystać z rakiet śnieżnych, które otworzą Ci nowe możliwości podczas zimowych wyjazdów!

Dodatkowo przygotowujemy specjalnie dla uczestników atrakcje w postaci:

GRY TERENOWEJ – która zakończy biwak rozdaniem atrakcyjnych nagród

SZTUCZNEJ ŚCIANY LODOWEJ – od grudnia będziemy przygotowywać sztuczną ścianę lodową, aby uczestnicy biwaku mogli spróbować swoich sił w lodzie przy wykorzystaniu wiedzy nabytej podczas szkolenia! Trzymajcie kciuki za pogodę, bo to od niej zależy czy uda nam się „postawić” pierwszą sztuczną ścianę lodową w górach!

WIECZORÓW INTEGRACYJNYCH – zapewnimy Wam spotkania ze znanymi podróżnikami, którzy opowiedzą o swoich przygodach w górach, a także będziecie mogli z nimi porozmawiać przy wieczornym ognisku!

Szczegółowe informacje znajdują się na stronie www.wintercamp.org.pl

Zapraszamy do wspólnej zimowej zabawy! :-)