Podsumowanie Wyprawy FINNMARKSLOPET (2012-03-21)

Termin wyprawy: 2.03.-19.03.2012

Teren wyprawy: Finnmark, Norwegia, rejon miast: Alta, Karasjok, Kirkenes.

Uczestnicy: Dariusz Morsztyn Biegnący Wilk, Piotr Bagiński, Agnieszka Bagińska, Dariusz Szajdek.

Partnerzy wyprawy: Miasto Olsztyn, Fjall Raven (legendarna, szwedzka firma sprzętu turystycznego), Polska Żegluga Bałtycka – Polferries, Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego, Biofactor , Pizzeria-Galeria Rozmarino w Suwałkach, Silkbody (producent naturalnej aktywnej bielizny), Rotary Klub Olsztyn, Polana (dystrybutor marki Silva na Polskę), Nord Ost, Marabut (producent namiotów wyprawowych).

Partnerzy medialni wyprawy: TVP Olsztyn, Gazeta Olsztyńska, Radio Olsztyn, suwalszczyzna.net, Zew północy, Wegetariański Świat, skauting.pl, powersport.pl, Obieżyświat, trail.pl, polonia.wp.pl

Cel wyprawy: start Dariusza Morsztyna, jako pierwszego Polaka w 1000-kilometrowej trasie długodystansowego wyścigu psich zaprzęgów Finnmarkslopet.

GŁÓWNA IDEA: start w wyścigu zaprzęgu trenowanego metodami naturalnymi.

Wyścig Finnmarkslopet.

Po raz kolejny udowodniono, że jest to „kultowy”, zaliczany do 3 najtrudniejszych wyścigów długodystansowych świata. Bije wszystkie możliwe rekordy popularności – zarówno wśród startujących maszerów, jak też publiczności. W roku bieżącym w ciągu około 7dni trwania wyścigu na stronę główną zanotowano ponad 100 milionów wejść!

Ze względu na swoje położenie (najbardziej na północ lokalizowany wyścig psów zaprzęgowych świata) jest też bardzo trudnym i zupełnie nieprzewidywalnym, co postrzegane jest jako duże utrudnienie dla startujących, a jednocześnie jeszcze bardziej rośnie zainteresowanie maszerów startem w tym elitarnym zmaganiu. W świecie maszerskim ukończenie wyścigu jest uznawane jako nobilitacja, a najlepsi zawodnicy są traktowani jako „żywe legendy”. Wielu maszerów przeprowadza się do Norwegii tylko po to aby móc lepiej przygotowywać się do startu w wyścigu. Mają nie tylko uznanie wśród osób zajmujących się tym sportem ale także wśród innych osób i mediów. Nobilitujące jest także bycie sponsorem, partnerem lub wolontariuszem Finnmarkslopet.

Tegoroczny wyścig był wyjątkowo trudnym sprawdzianem dla maszerów. Wysoka temperatura połączona z burzami śnieżnymi (szczególnie na wschodnich trasy 1000-kilometrowej) i głębokim śniegiem stała się przyczyną dużej ilości zagubień zawodników, wydłużyła znacznie czasy przejazdów, a przede wszystkim spowodowała rekordową liczbę zawodników, którzy wycofali się z wyścigu. Na około 70 załóg, które zgłosiły się do startu ostatecznie wystartowało 52 maszerów, z czego tylko 24 dotarło do mety. Wielu maszerów, którzy startowali także w wyścigach kanadyjskich i alaskańskich (Yukon Quest i Iditarod) stwierdzało, że choć na Finnmarkslopet trasy są krótsze, to zdecydowanie trudniejsze. Wycofało się z wyścigu także bardzo wielu doświadczonych maszerów, którzy uczestniczyli w Finnmarkslopet już wielokrotnie. Na trasie 1000-kilometrowej zwyciężyła już po raz drugi maszerka norweska – Inger-Marie Haland. Ze względu na trudne warunki jej wynik był o jeden dzień dłuższy niż zazwyczaj. Do mety dojechali maszerzy z największym doświadczeniem w pokonywaniu właśnie tak trudnych tras (głównie Norwegowie zamieszkali i trenujący w rejonach podobnych do tras wyścigu).

Wyścig jest też fenomenem organizacyjnym. Realizowany jest przy pomocy kilkuset wolontariuszy, którzy pracę przy przedsięwzięciu traktują jako bardzo pożyteczną i ciekawą. Jest wiele osób, którzy w tym celu przyjeżdżają z zagranicy. Organizacja przedsięwzięcia, mimo, że odbywa się na bardzo rozległym terenie (porównywalnym z powierzchnią Polski) i w długim czasie jest perfekcyjna. Dopracowane są wszystkie, nawet najmniejsze szczegóły.

Trasy wyścigu są niezwykle ciekawe pod względem krajobrazowym. Głównie jest to rejon górzysty i tundrowy. Obszar ten zamieszkały jest przez Samów hodujących renifery. Punkty kontrolne wyścigu zlokalizowane są w małych osadach, a nawet miasteczkach (Kirkenes, Karasjok). Doskonale zorganizowane są punkty kontrolne w centrach miast, choć wydawałoby się to nie możliwe ze względu na charakter pracy psich zaprzęgów.

Maszerzy na trasie mogli oglądać niezwykłe zjawiska związane z położeniem wyścigu – takie jak zorza polarna czy ogromne stada reniferów.

W tym roku wyścigowi towarzyszyły też organizowane przedsięwzięcia o charakterze kulturalnym, takie jak: Festiwal Zorzy Polarnej w Alcie, koncerty muzyczne w miastach wyścigu.

Bardzo ważnym elementem Finnmarkslopet jest niezwykła atmosfera budowana przez organizatorów przedsięwzięcia. Bardzo dobre traktowanie wszystkich zawodników, bez względu na zajmowane przez nich miejsca. Np. każdy zawodnik przyjeżdżający na metę jest witany przez organizatorów. Daje się wyraźnie odczuć pozytywne nastawienie mieszkańców regionu do uczestników wyścigu. Wszędzie można spotkać tego dowody (pozdrowienia na trasach, udziały szkół, pozytywne nastawienie wolontariuszy, itd.). Zawsze można liczyć na pomoc. Taka atmosfera tym bardziej zachęca do udziału w przedsięwzięciu i wyraźnie udziela się startującym zawodnikom i ich ekipom.

Start w Finnmarkslopet jest przedsięwzięciem o bardzo wysokiej skali trudności.

START POLAKA W WYŚCIGU

Dariusz Morsztyn jest jedynym maszerem z Polski biorącym udział w Finnmarkslopet. W roku bieżącym był to już 3 jego start (2008 – pierwszy start na dystansie 500 km, 2009- ukończenie tego dystansu, a w 2012 pierwszy start na trasie 1000-kilometrowej). Start w Finnmarkslopet wymaga wieloletnich i systematycznych przygotowań, poniesienia bardzo dużych kosztów i praktycznie podporządkowania życia prywatnego i zawodowego temu przedsięwzięciu – dlatego właśnie jest to takie trudne.

W roku bieżącym Biegnący Wilk startował na zupełnie nowym, młodym zaprzęgu długodystansowych psów rasy alaskan husky. Zaprzęg mimo bardzo trudnych warunków do treningu w Polsce – na Mazurach (długi okres wysokich temperatur i tylko 3 tygodnie dobrych warunków śniegowych) był przygotowany do pokonania w czasie około 7-8 dni trasy wyścigu. Doskonale, jak na swój wiek sprawdziły się liderki zaprzęgu – Liina i Asajuk. Niestety panujące warunki na trasie okazały się o wiele trudniejsze od przewidywanych. Pokonywanie tras w głębokim śniegu, podczas burz śnieżnych wymaga wydatkowania o wiele większej ilości energii i specjalnie wytrenowanych zdolności u zwierząt (m.in. odnajdywanie szlaku pod śniegiem). Ze względu na dobrostan zwierząt Dariusz Morsztyn, po przebyciu w ciągu 3 dni połowy trasy (500 kilometrów) postanowił wycofać się z wyścigu aby nie narażać zwierząt na niebezpieczeństwo.

Rozwój wypadków pokazał (wycofanie się dużej ilości zawodników, zagubienia na trasie, wypadek samolotu w rejonie tras), że została podjęta właściwa decyzja – praktycznie jedyna możliwa w takiej sytuacji.

Mimo tego, że udział w wyścigu nie zakończył się jego ukończeniem jest to sukces, pokazujący, że także polski zaprzęg może startować w takim przedsięwzięciu. Czasy uzyskane przez Dariusza Morsztyna nie odstają od innych zawodników. Różnice jedynie widać w długości stosowanych odpoczynków na punktach kontrolnych. Maszer przyjął taktykę jazdy bardzo asekuracyjnej i ostrożnej, której celem było nie osiąganie rezultatów, a w ogóle ukończenie dystansu. Analiza końcowa wskazywała, że gdyby nie było problemów z trudnymi warunkami pogodowymi zaprzęg miał duże szanse ukończenia trasy. Start w wyścigu jest kolosalnym, nowym doświadczeniem mającym wpływ na dalsze plany polskiego maszera. Jest to też doskonały trening dla psów, które z takimi warunkami spotkały się po raz pierwszy. Pozwoli to w przyszłości uniknąć wielu błędów i lepiej przygotować się do kolejnego startu. Biegnący Wilk dysponuje bardzo dobrym zaprzęgiem, który w przyszłości daje bardzo duże szanse uzyskiwania dobrych wyników na trasach długodystansowych.

Dariusz Morsztyn nie tylko zajmuje się psami zaprzęgowymi. Jest od 30 już lat znanym działaczem ekologicznym i wychowawczym, twórcą i liderem jednej z najstarszych organizacji ekologicznych w Polsce (Harcerski Ruch Ochrony Środowiska im. św. Franciszka z Asyżu), prowadzi szereg inicjatyw ekologicznych m.in. kampanię Dzikie Mazury (ratującą północno-wschodnią część Mazur). Prowadzi badania naukowe zakończone tworzeniem obiektów muzealnych (m.in. tworzy: Muzeum Marii Rodziewiczówny, historii polskiego ruchu puszczańskiego, muzeum regionalne). Od wielu lat jest propagatorem zdrowego stylu życia, morsem, nie używa leków chemicznych wraz z całą rodziną jest wegetarianinem. Zajmuje się prawami zwierząt, m.in. od kilkunastu lat charytatywnie prowadzi rodzinne schronisko dla zwierząt (konie, psy, koty). Jest prowadzącym programy telewizyjne (aktualnie można go obejrzeć w cyklu pt. „Załoga EKO” – TVP Polonia). Wraz z rodziną stworzył i mieszka w niezwykłym miejscu – Republice Ściborskiej. (www.biegnacy-wilk.pl, www.hros.pl).

Biegnący Wilk stosuje naturalne metody treningu i życia zwierząt. Jego psy są trzymane w stadach na dużych wybiegach. Rozpoczyna trenowanie psów po ukończeniu przez nie minimum 1 roku. Psy żyją u niego do późnej starości, zmarłe traktowane są z pełną godnością. Nie wspomaga treningu farmakologią, nie stosuje jakichkolwiek środków dopingowych, żywi je w sposób naturalny. Stosuje taki trening aby uprawianie tej dyscypliny było przyjemnością i ciągłą przygodą. Szczenięta sprzedaje bardzo rzadko, tylko po bardzo wnikliwej analizie kandydata.

MEDIA O WYPRAWIE

Wyprawa była cały czas relacjonowana na kilkunastu stronach internetowych, a za ich pomocą trafiła na wolny „rynek medialny”, co spowodowało upowszechnienie wyprawy i fakt, że jest ona prezentowana na bardzo wielu stronach internetowych. Rzeczą podstawową jest fakt, że budzi ona zdecydowanie pozytywne reakcje czytelników o czym świadczą bardzo liczne opinie i wysoce pozytywny stosunek opinii wyrażanych w postaci komentarzy do newsów.

W relacjonowaniu wyprawy wyróżniamy 3 okresy: przed wyprawy (materiały promocyjne), newsy z wyprawy, artykuły i spotkania w mediach po powrocie.

Doświadczenia organizatorów Finnmarkslopet oraz polskie zdobyte w trakcie 3 wypraw na ten wyścig dowodzą o bardzo dużej skali zainteresowania zarówno ze strony mediów, jak też bezpośrednich odbiorców w Polsce. Z każdym rokiem zainteresowanie to wzrasta.

PLANOWANE DZIAŁANIA PO ZAKOŃCZENIU WYPRAWY.

Otwarcie wystawy fotograficznej i prezentacja jej w wielu miejscach w Polsce.

Odbycie spotkań autorskich. Pisanie artykułów do gazet nie biorących udziału w wyprawie.

Stała ekspozycja w Republice Ściborskiej.

Planowany, minimalny okres promocyjny po wyprawie – 1 rok.

NAJWIĘKSZE OSIĄGNIĘCIA ZWIĄZANE ZE STARTEM W WYŚCIGU.

Przygotowanie do startu pierwszego, polskiego zaprzęgu na trasę 1000-kilometrową wyścigu Finnmarkslopet.

Zyskanie bardzo dużego, nowego doświadczenia, niezbędnego w dalszych planach udziału w wyścigach długodystansowych.

Dzięki wsparciu partnerów wyprawy polska ekipa nie ustępowała w niczym, pod względem sprzętu i wyposażeniu innym ekipom startującym w wyścigu.

Przetestowanie licznego sprzętu i ubiorów pod kątem użycia w wyścigu.

Bardzo liczne pozytywne emocje i opinie kibiców wspierających wyjazd Dariusza Morsztyna na wyścig.

Budowanie pozytywnego wizerunku Polski, Mazur i Warmii w Skandynawii, jak również zainteresowania Polaków Skandynawią, Norwegią i wyścigiem Finnmarkslopet.

Budowanie zainteresowania Finnmarkslopet wśród polskich maszerów.

NAJWIĘKSZE TRUDNOŚCI.

Zdobycie środków finansowych na organizację przygotowań i wyprawę.

Wytrenowanie w warunkach polskich zaprzęgu do startu w długodystansowych wyścigach.

Zdobycie wiedzy i praktyki pozwalającej na lepsze przygotowanie do startu w wyścigu, bez możliwości stałego korzystania z wiedzy doświadczonych maszerów długodystansowych.

PODZIĘKOWANIA.

Dariusz Morsztyn dziękuje wszystkim Uczestnikom i Partnerom wyprawy za wkład i pomoc w jej organizację.

Szczególne podziękowanie adresowane są do Miasta Olsztyn – Głównego Partnera Wyprawy oraz Piotra Bagińskiego – uczestnika i „dobrego ducha” wyprawy.

WYPOSAŻENIE WYPRAWY (wybór)

 

Dodaj komentarz