Pirena Advance – 10 po 10 etapach

Sobotni, drugi nocny etap rozegrano w resorcie Skipallars – Port-Aine. Uczestników 22 edycji wyścigu PIRENA ADVANCE powitał tłum ludzi. Maszerom przyszło rywalizować w trudnych warunkach, bo przy mocno padającym śniegu i mgle. Trasa pierwotnie miała iść po stromych zboczach. Z powodu pogody, dla bezpieczeństwa, zmieniono jej bieg i była krótsza niż planowano. Wymagające warunki okazały się sprzyjające Grzegorzowi Burzyńskiemu – etap (nie wliczany do klasyfikacji generalnej) zakończył na 5 pozycji.

Niedziela, 9 rano – nocne opady śniegu zapowiadały udany wyścig. Niestety mgła pokrzyżowała plany organizatorom. Odcinek skrócono podobnie jak dzień wcześniej. I podobnie nie wliczono go do klasyfikacji generalnej. Polak ósmy.

Po weekendowych opadach śniegu, w końcu w poniedziałek udało się rozegrać 40-kilometrowy etap Baqueira – Montgarri. Jak na razie najdłuższy w tej edycji Pirena Advance. Takie odcinki to, to co Gregorz lubi najbardziej. Polak ukończył go na bardzo dobrej 5 pozycji. W klasyfikacji generalnej nadal jest 10.

 

Dodaj komentarz