Grzegorz Burzyński piąty na Mistrzostwach Europy ESDRA

Wczoraj zakończyły się Mistrzostwa Europy ESDRA w psich zaprzęgach. Po trzech dniach zmagań w Les Fourgs we Francji Grzegorz Burzyński (klub TRAVOIS Katowice), Mistrz Europy sprzed dwóch lat, uplasował się na piątej pozycji w zaprzęgach na średnim dystansie w klasie limitowanej 6 psów. Burzyński ze swoimi alaskan husky przejechał 121,8 km (3 x po 40,6km).

Organizatorzy nie przygotowali trasy po dużych opadach śniegu, pierwszy dzień był fatalny – psy rwały się do biegu i co chwilę się zakopywały – relacjonuje Burzyński. Zresztą widać to po wynikach – taki odcinek zwykle pokonuję w maksymalnie 1,5 godziny, w Les Fourges potrzebowałem aż 2godzin i 22minut. Drugi dzień to odwilż i wysokie temperatury. Startowaliśmy w południe, jak mijałem metę termometr pokazywał 17 st. C. Mimo to udało mi się skoczyć z 7 miejsca, na którym ukończyłem piątkowy etap na 5. W niedzielę utrzymałem tę pozycję.

Reprezentant Polski na średnim dystansie dwa tygodnie temu zakończył elitarny wyścig po Pirenejach – Pirena Advance, gdzie wywalczył 10 miejsce oraz dwie nagrody specjalne, jedna z nich to Fair Play. Następnie przez dwa tygodnie trenował we Francji. Wtedy też uratował życie hiszpańskiemu maszerowi, który uległ wypadkowi w trakcie treningu. Od śmierci z wychłodzenia dzieliło go około 20 minut.

Po treningach we Francji, które monitorowałem za pomocą GPS-u, liczyłem na dobry wynik na mistrzostwach, ale nie zawsze jest on w zasięgu ręki. Troje z czworga moich konkurentów, którzy uplasowali się przede mną startowało na pożyczonych psach. Jak w takiej sytuacji mówić o teamie: człowiek-psy? Nie przyszło mi również do głowy aby trenować psy w bieganiu po zaspach. Regulamin ESDRA jasno mówi jak ma być przygotowana trasa na zawody. Jasno również określa wymagania co do temperatury – komentuje Burzyński. Został stworzony aby zapewnić bezpieczeństwo psom. Widać kończy się na papierze. Zawsze na średnim dystansie zawodnicy startujący w poszczególnych klasach mają 2 psy rezerwowe na wypadek kontuzji. Tym razem organizatorzy zniesli pulę psów przed zawodami. Wrócono ją dopiero po pierwszym dniu, po protestach wszystkich reprezentacji.

Strat w Les Fourgs był dla katowiczanina, ostatnim w tym sezonie. Teraz czas na odpoczynek dla psów i rozpoczęcie przygotowywania do kolejnego sezonu – mówi Burzyński. Mimo braku medalu, ten rok uważa za udany. Psy dobrze biegają, są zdrowe, silne – to najważniejsze. Udało się również domknąć kilka rzeczy o których nie chcę jeszcze mówić ale które pozwalają mi z optymizmem patrzeć w przyszłość. Chcę również podziękować moim sponsorom i partnerom, dzięki którym startowałem w tym sezonie.

Mistrzostwa w Les Fourgs rozgrywane były zgodnie z regulaminem federacji ESDRA – były dostępne dla każdego psa bez względu na jego pochodzenie, rodowód lub jego brak.

 

Dodaj komentarz