PIRENA ADVANCE – po 3 etapach

Uroczyste otwarcie wyścigu odbyło się w niedzielę, w hiszpańskim kurorcie Candanchú. Pierwszy etap był przede wszystkim dla publiczności –odcinek 6 km poprowadzony na trzykilometrowej pętli (2 koła). Mimo, że relatywnie krótki, nie był łatwy, ze względu na wysoką temperaturę rozgrywany był właściwie „po wodzie”.

Warunki śniegowe w Pirenejach zmusiły organizatorów do przeorganizowania trasy wyścigu. Po pierwszym dniu maszerzy musieli się przemieścić 250 km do katalońskiej stacji narciarskiej Baqueira Beret, w której zostały rozegrane kolejne 2 etapy, po 18 km każdy. Trasy w tym, położonym na wysokości ponad 1900 m.n.p.m., kurorcie nie są najłatwiejsze, często trawersowe ale generalnie szybkie. Największą trudność przysparza zawodnikom jednak śnieg, który z każdą minutą od startu jest coraz bardziej mokry.

Grzegorz Burzyński po trzecim etapie plasuje się na 11 pozycji z łącznym czasem przejazdu 2h40:13.44 i stratą do lidera Toma Andres’a 28:00.74.

Miłą niespodzianką ostatniego etapu była nagroda FAIR PLAY dla naszego reprezentanta – za technikę i kulturę jazdy.

Dzisiejszy etap, ze względu na warunki śniegowe, również zostanie rozegrany w kurorcie Baqueira Beret.

Więcej na: www.pirena.com

Dodaj komentarz