Fotorelacja z Andory, z mistrzostw świata w skialpinizmie

Może nie wszyscy wiedzieliście ale weekend spędziłam w Andorze (to to maleństwo między Francją a Hiszpanią) – pojechałam w Pireneje jako niańka/kierowca/tłumacz i fotograf z polską kadra juniorów w skialpinizmie. Wyjazd był ekspresowy – dowiedziałam się  że jadę we wtorek, w piątek lot do Barcelony, jazda 4h samochodem, 36godzin na miejscu i powrót błyskawiczny, żeby zdążyć na samolot J W Barcy było +23 stopnie, w Andorze +16 a w górach minus, snieg jak beton ale slonce mocne. Góry jak na zdjęciach – trzeba tam wrócić na skitury albo treking, bo okolice cudowne, góry surowe ale przyjazne no i ten kataloński (hiszpański) luz. I prawdziwa Strefa bezcłowa, z której nie miałam czasu skorzystać….

Więcej jak zwykle na monikastrojny.com … :)

Dodaj komentarz