Poland Trek – wyprawa od Tatr do Bałtyku

„W maju tego roku brytyjska fotograficzka i kamerzystka Natalie Hill zmierzy się z największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze. Porzuci komfort pracy w studio, aby dokumentować wyprawę belgijskiego podróżnika i poszukiwacza przygód – Louis-Philippe’a Loncke – podczas jego porywającej przeprawy przez Tatry i dziką rzekę Wisłę na całej jej długości. Ekspedycja potrwa 4-5 tygodni. Czytaj dalej Poland Trek – wyprawa od Tatr do Bałtyku

HARPAGAN 2012′

Jedna z najbardziej ekstremalnych imprez w naszym kraju – HARPAGAN 2012′ odbędzie się po raz kolejny w ten weekend – 20-22 kwietnia w Czarnej Wodzie.

HARPAGAN jest rajdem na orientację. Oznacza to, że każdy startujący dostaje do ręki mapę z zaznaczonymi na niej punktami kontrolnymi. HARPAGAN nie jest imprezą wyłącznie wytrzymałościową przebiegającą po trasie wyznaczonej tasiemkami, tu drogę pomiędzy poszczególnymi punktami kontrolnymi każdy ustala sobie sam. Biegnie ona pięknymi, dzikimi zakątkami, z dala od ruchliwych szos czy zatłoczonych miast. Trasa najkrótsza jest prawie zawsze najtrudniejsza. Zadaniem uczestnika jest odnaleźć w regulaminowym czasie punkty kontrolne zlokalizowane w terenie na których znajduje się obsługa rajdu. Z trasy można zejść praktycznie w dowolnym momencie i miejscu oddając kartę startową sędziemu lub innemu uczestnikowi, który dostarczy ją do bazy. Jest to jednak równoznaczne z wycofaniem się z Rajdu. Jak zatem widać chęć uczestnictwa w HARPAGANIE nie oznacza konieczności przebycia całej trasy.

Czytaj dalej HARPAGAN 2012′

Bieg górski TRANSVULCANIA 2012 – przygotowania

Jeden z ciekawszych biegów górskich w Europie – TRANSVULCANIA cieszy się w tym roku ogromną popularnością. Zaliczany do jednych z najtrudniejszych (z uwagi na położenie – La Palma) zawodów z cyklu Adventure Racing to do pokonania 83 km trasa w upale i wulkanicznym pyle.  Czytaj dalej Bieg górski TRANSVULCANIA 2012 – przygotowania

Z cylku „Kartki z podróży”: Indie od kuchni

Bogactwo smaków kuchni indyjskiej poznałam jeszcze w Danii, dzięki znajomym z Indii, którzy tu mieszkają. Oni zwykli mawiać, że kuchnia europejska jest pozbawiona smaku i z tęsknoty za domowymi potrawami brali się za gotowanie. Miałam też okazję skosztować indyjskiej kuchni w hinduskich restauracjach, ale zarówno na Nowej Zelandii, jak i tu, w Europie, potrawy te nie dorównywały jakości dań serwowanych w Indiach.

Czytaj dalej Z cylku „Kartki z podróży”: Indie od kuchni

Podsumowanie Wyprawy FINNMARKSLOPET (2012-03-21)

Termin wyprawy: 2.03.-19.03.2012

Teren wyprawy: Finnmark, Norwegia, rejon miast: Alta, Karasjok, Kirkenes.

Uczestnicy: Dariusz Morsztyn Biegnący Wilk, Piotr Bagiński, Agnieszka Bagińska, Dariusz Szajdek.

Partnerzy wyprawy: Miasto Olsztyn, Fjall Raven (legendarna, szwedzka firma sprzętu turystycznego), Polska Żegluga Bałtycka – Polferries, Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego, Biofactor , Pizzeria-Galeria Rozmarino w Suwałkach, Silkbody (producent naturalnej aktywnej bielizny), Rotary Klub Olsztyn, Polana (dystrybutor marki Silva na Polskę), Nord Ost, Marabut (producent namiotów wyprawowych).

Partnerzy medialni wyprawy: TVP Olsztyn, Gazeta Olsztyńska, Radio Olsztyn, suwalszczyzna.net, Zew północy, Wegetariański Świat, skauting.pl, powersport.pl, Obieżyświat, trail.pl, polonia.wp.pl

Cel wyprawy: start Dariusza Morsztyna, jako pierwszego Polaka w 1000-kilometrowej trasie długodystansowego wyścigu psich zaprzęgów Finnmarkslopet.

GŁÓWNA IDEA: start w wyścigu zaprzęgu trenowanego metodami naturalnymi. Czytaj dalej Podsumowanie Wyprawy FINNMARKSLOPET (2012-03-21)

James Cameron na dnie Rowu Mariańskiego

Znany reżyser „Titanica” i „Avatara” James Cameron zanurzył się w największym miejscu Ziemi – Rowie Mariańskim. Podróż w głębiny trwałą ponad 2 godziny, a na dnie Cameron pozostał jeszcze 6 godzin, by zrobić zdjęcia do swego najnowszego filmu dokumentacyjnego. Wynurzenie trwało jedynie 70 minut.

Ekstremalne warunki

Rów Mariański to najgłębsze miejsce na Ziemi – pomiary wskazują, że ma on głębokość około 10 900 metrów. Panuje tam ciśnienie 1100 razy większe, niż na powierzchni. Ostatni i jedyny raz ludzie pojawili się tam 23 stycznia 1960 roku, kiedy oficer armii amerykańskiej Don Walsh i oceanograf Jacques Piccard zeszli na dno w batyskafie „Trieste”. Od tamtego czasu nie podjęto próby załogowej wyprawy. Aż do dziś.

 

 

 

Zanurzenie się i powrót z głębokości, gdzie panują tak ekstremalne warunki jest przede wszystkim niezwykłym wyzwaniem inżynieryjnym. Po batyskafie „Trieste” nie zbudowano już załogowego statku, który mógłby wytrzymać takie ciśnienie jednocześnie zapewniając człowiekowi wewnątrz możliwe do zniesienia warunki.

Czytaj dalej James Cameron na dnie Rowu Mariańskiego

Biegnący Wilk – Ostatni etap wyprawy

Pobyt w okolicach koła podbiegunowego i miejscowości Rovaniemi dobiega końca. Największe wrażenie jak zawsze robi Arcticum Muzeum. To największy, europejski zbiór eksponatów dotyczących północnych rejonów świata. W ostatnich latach muzeum przeszło lekką metamorfozę. Duża część ekspozycji poświęconych ludom północnym została zamieniona na część interaktywną. To najważniejsze i najciekawsze miejsce w Rovaniemi.

Do ekspozycji eskimoskiej w Republice Ściborskiej zostały zakupione kolejne eksponaty związane z kulturą Samów. Do muzeum otrzymaliśmy też stare sanie skandynawskie. Kolejnym etapem wyprawy był Sztokholm, a dokładnie miejscowość Lindholmen. Miejsce związane z polską historią – tu urodził się i mieszkał dziadek naszego króla – Zygmunta z Wazów. Po raz kolejny zamieszkujemy u polskiej rodziny. Niezwykłe jest to, że tak wiele osób z Polski wspiera naszą wyprawę i w różny sposób pomaga. Z gościnności w rejonie Suomu docieramy w rejon Sztokholmu, a tam polska, wegetariańska rodzina przekazuje nam do dyspozycji dom na wsi. Jest cała masa ciepłych słów, długich dyskusji i smacznych poczęstunków. Ponieważ cały czas zarówno psy, jak też maszer „dochodzą do siebie” po ciężkich trasach w rejonie Kirkenes – taki czas odpoczynku bardzo dobrze nam robi. Psy już wyraźnie odzyskały siły.

Ponownie odwiedzamy Sztokholmską starówkę- to bardzo magiczne miejsce. Mimo niedzieli tętni życiem. Jesteśmy świadkami zmiany warty przed zamkiem królewskim, przemieszczamy się po niezwykle klimatycznych, małych uliczkach. Obowiązkowe odwiedziny Akademii Szwedzkiej, a także bardzo ciekawych licznych sklepów z antykami. Szkoda, że wyprawa mocno wyczerpała nasze ekonomiczne zasoby…, bo dużo tu naprawdę wspaniałych pamiątek.

Prom Scandinavia Polskiej Żeglugi Bałtyckiej Polferries zapowiada powrót do kraju. Jak zwykle pełny profesjonalizm i bardzo miła obsługa. Na promie ponowne spotkanie podróżujących z Biegnącym Wilkiem. Sala kinowa wypełnia się po brzegi. Zaplanowane na półtorej godziny spotkanie nie ma końca. Pada dużo pytań. Otrzymujemy dużo dobrych słów i zapewnień „trzymania kciuków” w przyszłości.

Wyjazd z promu, to powrót do rzeczywistości. Zatłoczone uliczki Gdańska, drogowa walka o byt…, to rzeczy od których odwykliśmy. Po drodze, w Olsztynie błyskawicznie zwołana konferencja prasowa. Mimo późnej pory, stawiło się na nią dużo dziennikarzy. Na konferencji otrzymujemy mnóstwo pytań o szczegóły wyprawy, a przede wszystkim o bardzo trudne warunki pogodowe, które przyczyniły się do wycofania się z wyścigu tak dużej liczby uczestników.Olsztyn to ostatni etap naszej podróży. Czas zatem na powrót do domów, do rodzin. Tegoroczna wyprawa na Finnmarkslopet dobiegła do szczęśliwego końca.